Blog bukmacherski » 'Sierpień 2008' - archiwa


Wielka Brytania : Comeback totalizatora piłkarskiego ?

Firma Sportech ruszyła w tym miesiącu z kampanią reklamową i promocyjną o łącznym budżecie 5,5 milionów funtów! Oczywiście celem numer jeden jest wypromowanie strony internetowej FootballPools.com.

Kilka lat temu totalizator sportowy przyciągał w tym kraju rzesze ludzi. Obecnie szacuje się, że wyniki meczy piłkarskich obstawia około 700 tysięcy osób. Potwierdzeniem trudnej sytuacji jest fakt, że trzy firmy przyjmujące zakłady: Littlewoods, Vernons, Zetters należą do jednego właściciela.

ukgamblingonline.com//e-play

Szwedzki monopol

Przez 70 lat szwedzkie władze narzucały społeczeństwu monopol na hazard, alkohol i produkty farmaceutyczne. Unia Europejska postanowiła pomóc przedsiębiorcomw walce z tym monolitycznym zwyczajem.

Przykładem ,,łamania” zasad monopolu szwedzkiego jest firma Betsson, która otworzyła punkt przyjmowania zakładów w stolicy tego kraju.

Financial Times (FT) – niemieckie wydawnictwo, pisze na temat szwedzkiego systemu monopolistycznego i jego kłopotach. Przedsiębiorców firm wspiera nawet Europejski Trybunał Sprawiedliwości, a także Komisja Europejska.

reviewed-casinos.com//e-play

TurfTrax sprzedany

Firma BetGenius z siedzibą w Londynie kupiła brytyjską firmę TurfTrax.

Umowa dotyczy internetowych, mobilnych usług informacyjnych TurfTrax.

Kupno firmy zwiększy ofertę strony BetBetting.com, która jest flagowym przedsięwzięciem BetGenius. Pojawi się sporo informacji o wyścigach konnych (statystyki, newsy).

BetGenius to firma świadcząca usługi dla branży bukmacherskiej.

onlinecasinonews.com//e-play

Państwo bawarskie przegrywa z prywatnym wydawcą

Znamy już roztrzygnięcie w sporze na linii Wolne Państwo Bawaria – Nurnberger Verlag. Sąd zadecydował, że ci pierwsi (oskarżyciel) nie ma racji. Władze Wolnego Państwa Bawaria chciały zakazać wydawnictwu reklamowania prywatnej firmy bukmacherskiej.

Nurnberger Verlag może reklamować na swojej stronie internetowej jednego z prywatnych bukmacherów oferującego zakłady sportowe. Przypomnijmy, że wydawnictwo Nurnberger Verlag wydaje m.in. bardzo popularną gazetę sportową ,,Kicker”. Rację wydawnictwu przyznał w tym tygodniu sąd administracyjny w Ansbach.

DPA//e-play

Nowość w Nettelerze..

Neteller podpisał umowę z firmą TransSend Payment Services, która zajmuje się produkcją kart prepaidowych. Dzięki tej współpracy powstał nowy produkt Net+ Master Card.

Wszyscy użytkownicy Netellera będą mieli możliwość korzystania z Net+ Master Card. Korzyści z nowego produktu? głównie bezpieczeństwo, wygoda i ochrona prywatności. Nowy produkt ma być dostępny już od października tego roku.

Portfel Neteller zaoferuja dwie wersje kart prepaidowych: wirtualną kartę Net+ Master Card do użytku online, a także zwykłą kartę tego typu kartę do użytku w bankomatach czy sklepach.

igamingbusiness.com//e-play

Olimpijskie rekordy

Czescy bukmacherzy wciąż podliczają swoje zyski z igrzysk olimpijskich. Już dzisiaj dostępne są najwyższe wygrane.

Czeska Fortuna wypłaciła graczom około 30 milionów koron wygranych. Najlepszy typer zawarł sześć takich samych zakładów po 10 tysięcy koron i wygrał łącznie 868 tysięcy koron!!

Najwyższa wygrana w Tipsporcie wyniosła 310 tysięcy koron. Zwycięzca tego zakładu postawił na zwycięstwo swojej rodaczki oszczepniczki Barbory Spotakove.

Najwyższe wniesione zakłady to 600 tysięcy koron na Jamajczyka Usaina Bolta.

Idnes.cz//e-play

Igrzyska z hazardem

Olimpiada w Chinach napędza zakłady bukmacherskie. Perspektywa zarobienia niezłych pieniędzy za grosze kusi wielu Polaków. Punkty, w których można obstawiać wyniki rozgrywek sportowych, przeżywają oblężenie. Odwiedza je tygodniowo ponad 100 tys. osób.

Stawki faktycznie zdają się kuszące. Przed rozpoczęciem igrzysk za obstawienie, że Polacy zdobędą w Pekinie co najmniej cztery złote krążki, bukmacherzy obiecywali wypłacić blisko 4 zł za każdą postawioną złotówkę. Wprawdzie szanse takich graczy na zysk spadły niemal do zera, ale za to cieszyć się mogą ci, którzy założyli się z totolotkiem, że najwięcej złotych medali zdobędą Chińczycy. Po olimpiadzie odbiorą w punktach tej firmy o połowę więcej niż zainwestowali.

W Polsce można zawierać zakłady bukmacherskie między innymi w 520 punktach %07totolotka. W ciągu tygodnia odwiedza je ok. 80 tys. osób. Istnieje jeszcze pięć innych firm. Duże sieci, takie jak Star–Typ Sport (444 punkty) czy czeskie zakłady bukmacherskie Fortuna (360 punktów) mają po kilkadziesiąt tysięcy klientów tygodniowo.

Z roku na rok oferta firm bukmacherskich jest coraz bogatsza. Można już obstawiać nawet liczbę rzutów rożnych czy żółtych i czerwonych kartek w meczu. Jeszcze większą ofertą kusi hazard online, bo firmy działające w internecie są bardziej elastyczne i szybciej wprowadzają nowości. Mają też niższe koszty obsługi, transferu pieniędzy oraz korzystniej rozwiązane kwestie licencyjne i podatkowe. Dzięki temu mogą więcej pieniędzy przeznaczyć na wypłaty dla wygrywających.

Nic dziwnego, że łącznie u wszystkich krajowych bukmacherów prowadzących klasyczne punkty zostawimy w tym roku 800-850 mln zł, podczas gdy tylko jeden internetowy holding Bet-at-home.com z zakładów sportowych zawieranych przez polskich internautów planuje zebrać w bieżącym roku blisko 250 mln zł. A na hazardowym rynku działają też inni znaczący e-operatorzy, np. Bwin czy Unibet.

Rozwojowi biznesu nie przeszkadza specjalnie nawet to, że polski internauta zawierający zakłady online (podobnie jak bywalec wirtualnego kasyna) to potencjalny przestępca. Obowiązująca ustawa o grach losowych i zakładach wzajemnych z 1992 r. nie uwzględnia hazardu w internecie. Za takie granie grozi do dwóch lat więzienia.

Ministerstwo Finansów przygotowuje nowelizację tej ustawy, ale nie ma zamiaru zalegalizować hazardu w inter-necie.

Fiskus dalej więc będzie tracić wielomilionowe podatki, które płynęłyby z e-hazardu. A setki tysięcy Polaków nadal będą łamać prawo, grając w internecie. I drżeć o to, czy w wypadku wygranej firma zarejestrowana np. na Malcie prześle należne pieniądze.

źródło: Dziennik Zachodni

Bukmacherzy po olimpiadzie

Czeskie firmy bukmacherskie uważają, że igrzyska olimpijskie cieszyły się dużą popularnością i przegrały zaledwie z Euro 2008. Wyprzedziły nawet słynny czeski hokej.

Firmy za każde postawione 100 koron wypłaciły graczom 90 koron. Czesi na igrzyska postawili około 4 miliardów koron, a więc bukmacherzy na pewno są do przodu…

Aktuality.cz//e-play

Polscy bukmacherzy w Pekinie…przegrali

Okazało się, że Pekin 2008 to nie była udana impreza dla polskich bukmacherów!

Wzrost zakładami był wysoki, jednak zyski słabe. Polacy typowali bardzo dobrze, a bukmacherzy sobie nie zarobili… Najczęstsze zakłady dotyczyły liczby medali polskich sportowców.

B.B//e-play

Sebrle będzie kupował szampana

Czeski dziesięcioboista Roman Sebrle zakończył rywalizację w Pekinie na szóstym miejscu. Jego rodacy stawiali, że będzie czwarty.

Nie wiadomo jeszcze ile Czechów kosztowało niższe miejsce ich idola. Pewne jest, że najwięcej ludzi stawiało właśnie na jego wyniki olimpijskie. Jednak Sebrle będzie kosztowało to drogo, ponieważ założył ze swoimi kolegami z drużyny o kilka skrzynek szampana.

Niepowodzenia na zakładach dotyczących Sebrle Czesi odbili sobie na oszczepniczce Spotakovej, która zdobyła złoto. Łącznie Czesi postawili 5 milionów koron na jej triumf.

Euro.cz//e-play

Pierwsze lokale z zakładami w Kraju Basków

Już jutro w Kraju Basków dojdzie do otwarcia pierwszego punktu przyjmowania zakładów w Bilbao. Nazwa lokalu – RETA. W tym tygodniu otwarcie lokali zapowiedziała także Victoria.

Przygotowania do otwarcia swoich lokali kończy tez Victoria (spółka Join venture i William Hill).

Rząd Kraju Basków zapowiedział, że powstanie 75 punktów przyjmowania zakładów, odpowiednio 25 na każdą z trzech firm. Oprócz nowych punktów przyjmowania zakładów rozmieszczone zostaną także terminale do przyjmowania zakładów. Tego typu urządzenia będzie można znaleźc w hotelach, barach czy restauracjach.

Elrecreativo.com//e-play

Trudności Bodoga

W mediach pojawiły się nieoficjalne informacje, że operator e-hazardowy
Bodog zwalnia kolejne setki pracowników firmy, co oznacza koniec istnienia tego operatora na amerykańskim rynku. Rzecznik Bodoga zaprzecza tego typu informacje.

W ostatnim czasie mówiono także po cichu, że pracownicy Bodoga otrzmywali mniejsze pensje, ale czy to prawda? jak na razie nie wiadomo nic na ten temat.

Od 2008 roku operator głównie skupia się na rynku azjatyckim i europejskim, ale nie dało to oczekiwanych zmian w liczbie obsługiwanych graczy.

W ubiegłym roku Bodog utracił drogą sądową prawo do oryginalnej domeny na rzecz firmy Technology LLC. Właśnie po tamtym wydarzeniu szef Bodoga postanowił zawiązac współpracę z Morris Mohawk Gaming Group.

reviewed-casinos.com//e-play

Hazard: ślepy los, czy czysta matematyka?

Zarówno na giełdzie, jak i w zakładach bukmacherskich jeszcze nikomu nie udało się skonstruować systemu, który eliminuje ryzyko i przynosi pewne zyski. Takie inwestycyjne perpetuum mobile nie istnieje na giełdzie, ponieważ zastosowane na szeroką skalę doprowadziłoby do destrukcji całego rynku – po odpowiednio długim czasie pieniądze z całego rynku znalazłyby się w jednych rękach. Ale co ze światem zakładów bukmacherskich, którego prawa nie są tak dopracowane jak giełdowe regulacje? Czy da się znaleźć przysłowiową dziurę w systemie, która pozwoli szybko stać się bogatym?

Wśród klientów biur bukmacherskich krążą legendy o grupie matematyków, która wyznaczyła wzór pozwalający zarabiać niewyobrażalne pieniądze na zakładach sportowych. Ponoć, gdy zostało to odkryte przez bukmacherów, grupa dostała dożywotni zakaz wstępu do kolektur. Innym zjawiskiem są ludzie, którzy twierdzą, że znaleźli sposób na system doskonały, który bez ryzyka daje ponadprzeciętne zyski. Z niewiadomych przyczyn zawsze chcą ten system sprzedać, najczęściej za kwoty rządu 100 zł. Inni z kolei twierdzą, że utrzymują się tylko z obstawiania wyników gier sportowych. Niestety nikt nigdy nie decyduje się pochwalić skanem pozytywnie rozliczonych już zakładów.

Czy jednak oznacza to, że takich osób nie ma? Jeśli są, to na pewno nie zamieszczają w Internecie informacji o tym, jak działa ich system. Na pewno też, nie zarabiają niewyobrażalnych sum pieniędzy, ponieważ każdy bukmacher posiada zapis o limicie wygranych oraz prawo do zakończenia współpracy z klientem, który go regularnie ogrywa. Wygląda więc na to, że duże pieniądze zarobić można tylko ryzykując dużymi pieniędzmi i licząc na łut szczęścia.

Nie zraża to grających, którzy wciąż wierzą w niezawodność swoich systemów, modyfikując je co chwilę i testując w nieskończoność. Okazuje się jednak, że zdecydowana większość tych systemów opiera się na dwóch metodach, dodatkowo zaczerpniętych najprawdopodobniej ze świata giełdowych inwestycji. Czy jeśli do gier losowych zastosować metody zaczerpnięte ze świata “poważnych” inwestycji, hazard przestanie być hazardem? Wydaje się, że tak, ponieważ gracz może wtedy kontrolować ryzyko i oszacować szanse na wygraną. Przypadkowość zostaje zastąpiona przez czystą matematykę. Pytanie tylko, czy takie “inwestycje” będą atrakcyjną alternatywą.

Pierwsza z dwóch najpopularniejszych metod, znana jako surebety, czyli zakłady na których zarabia się niezależnie od wyniku spotkania, całkowicie eliminuje ryzyko hazardowe. Cała tajemnica tkwi w znalezieniu najwyższych możliwych kursów na dane wydarzenia u różnych bukmacherów, które łącznie dają prawdopodobieństwo wygrania większe niż 1 i takie dopasowanie stawek, aby niezależnie od wyniku spotkania, w najgorszym wypadku odzyskać zainwestowane pieniądze. System opiera się na tych samych zasadach na jakich działa giełdowy arbitraż.

Zyski z jednego zakładu w ekstremalnych przypadkach dochodzić mogą nawet do 10 proc. zainwestowanego kapitału. Najczęściej jednak są to wartości rzędu ułamków procenta, dlatego aby inwestycja była opłacalna przyjmuje się, że kwoty zakładów powinny być liczone w tysiącach złotych. Trudność może sprawiać konieczność monitorowania około 30 największych europejskich bukmacherów. Można jednak korzystać z pomocy serwisów, które profesjonalnie zajmują się wyszukiwaniem surebetów, niekiedy są one jednak płatne.

Dodatkowo nie każdy bukmacher jest na tyle wiarygodny, aby można było powierzyć mu takie pieniądze, a najczęściej czym wyższa renoma tym niższe kursy. Ogranicza to znacznie ilość potencjalnych transakcji w tym systemie. Najpoważniejszym mankamentem tego stylu gry jest jednak konieczność utrzymywania w depozycie każdego bukmachera pokaźnej gotówki, tak by w każdej chwili być gotowym na zawarcie zakładu. Poza kosztem alternatywnym generowanym przez zamrożony kapitał, pojawiają się niekiedy opłaty za przelew środków do i z depozytu oraz koszt przewalutowania u bukmacherów zagranicznych. Dodając do tego nieregularność występowania surebetów, należy uznać ten sposób zarabiania pieniędzy za bardzo nieefektywny.

Drugą, popularniejszą i występującą w większej ilości mutacji metodą jest progresja. System zakłada obstawienie serii tego samego typu zakładów progresywnie zwiększając swoją pozycję w przypadku przegranej. W przypadku poprawnego trafienia gracz inkasuje zysk i rozpoczyna progresję od nowa. Po każdej przegranej, należy ponownie obstawić bliźniaczy zakład na taki sam kurs, z tym że za dwa razy wyższą stawkę. Gracz odzyskuje wtedy stracony wcześniej kapitał i odnosi zysk. System zakłada, że szansa na trafienie czarnej serii kilkunastu niepoprawnie wytypowanych zakładów pod rząd, przy odpowiedniej ilości kapitału jest bliska zera. Czym dłuższa seria tym mniejsze ryzyko poniesienia strat.

Progresja w klasycznej postaci zakłada obstawienie zakładów w piłce nożnej na remis. W przypadku takich zakładów kurs najczęściej wynosi x4, co odpowiada prawdopodobieństwu 25 proc. Doliczając średnią marżę bukmachera można założyć, że realne prawdopodobieństwo wystąpienia remisu wg bukmachera wynosi powyżej 20 proc. Oznacza to, że minimalny kapitał na statystyczną progresję nie może być niższy niż wystarczający dla obstawienia 5 poziomów. W praktyce rekomenduje się zgromadzenie kapitału wystarczającego na przynajmniej 8-12 poziomów.

Oznacz to, że zaczynając od 100 zł należy mieć przygotowane “w zapasie” dla 12 poziomów 409,5 tys. zł… przy tym szansa na stracenie całego kapitału wynosi prawie 7 proc. Przyznać należy, że dla takiej kwoty to bardzo duże ryzyko, zwłaszcza, że w praktyce seria 12 meczów bez remisu nie jest wcale tak mało prawdopodobna jak to się pozornie wydaje. Dlatego powstały modyfikacje tej metody zakładające granie np. wyłącznie na zakłady o realnej szansie wystąpienia 50 proc., np. która drużyna rozpocznie mecz. Progresja taka daje mniejsze zyski, ale dużo trudniej doprowadzić się do bankructwa.

Minusem tego systemu gry jest całkowicie nieatrakcyjny współczynnik ryzyka do zysku i potrzebne, do w miarę bezpiecznego inwestowania, ogromne, jak na zakładu bukmacherskie, środki finansowe. Ograniczeniem są również zasady określane przez bukmacherów, jak maksymalna wartość jednorazowego zakładu. Metoda ma dużo wspólnego z giełdowym systemem inwestycyjnym zakładającym akumulowanie akcji w czasie spadków, za coraz wyższe kwoty. W odróżnieniu jednak od zakładów bukmacherskich na rynku akcji inwestor nie ryzykuje utratą całego kapitału w wypadku przedłużającej się “czarnej serii” złych decyzji.

Granica pomiędzy racjonalnym inwestowaniem, a grą hazardową jest bardzo płynna. Można “w ciemno” kupować akcje modląc się o ich wzrost, a można grać w kasynie licząc karty i stosując rachunek prawdopodobieństwa, lub obstawiać zakłady sportowe według sprawdzonego systemu, który w długiej perspektywie przynosi zyski. Coraz częściej te światy przenikają się wzajemnie i mimo, że są pozornie bardzo różne, w każdym z nich można szybko stracić pieniądze, lub stać się bardzo bogatym.

bankier.pl

Ladbrokes promuje bingo

Ladbrokesbingo.com ruszy najprawdopodobniej w następnym tygodniu z kampanią telewizyjną, która ma na celu namawianie do gry w bingo. Budżet na to przedsięwzięcie wynosi 3 miliony funtów.

Po ulicach brytyjskiego miasta Liverpool będą toczyć się gigantyczne kule do bingo. Kampania telewizyjna została przygotowana przez M&C Saatchi. Główny cel kampanii to ,,świętowanie” narodowego upodobania do bingo. Ogromne kule do gry w bingo będzie można zobaczyć w kilku miejscach w Liverpoolu.

marketingweek.co.uk//e-play

Czy hazardziści sfinansują stadiony?

Artykuł na temat nowelizacji ustawy o grach i zakładach wzajemnych ukazał się we wczorajszym numerze Rzeczpospolitej. Zapraszamy do lektury.

Wszystkie osoby grające w kasynach lub na automatach zostaną obciążone tzw. dopłatami. Uzyskane w ten sposób środki mają być przeznaczone na inwestycje związane z Euro 2012

Takie rozwiązania przewiduje projekt nowelizacji ustawy o grach i zakładach wzajemnych. Rząd ma go przyjąć w ciągu najbliższych tygodni.

Jedna z najważniejszych zmian to rozszerzenie katalogu gier objętych dopłatami. Chodzi o kwoty zawarte w cenie za grę, stanowiące jej odsetek, które obciążają grających. Obowiązek ich poboru oraz odprowadzenia obciąża organizatorów gier lub zakładów.

Obecnie dopłaty można pobierać tylko od tych gier, które są objęte monopolem państwa. Dotyczy to m.in. gier liczbowych, jak np. popularny totolotek. Dopłata wynosi w nim 25 proc. ceny losu.

Nowe obciążenia

Dopłaty nie obejmują natomiast rozrywki organizowanej przez podmioty prywatne. Nie płacą ich więc np. osoby grające w kasynach, salonach, na wyścigach oraz na automatach o niskich wygranych. Już wkrótce ma się to zmienić. Od 1 marca 2009 r. dopłaty obejmą wszystkich hazardzistów. Mają być pobierane aż do 2015 r.

Zgodnie z projektem Totalizator Sportowy wciąż będzie wpłacał 25 proc. wartości kuponów. Nowością będą dopłaty od loterii audioteksowych, czyli popularnego audiotele. Stawka wyniesie 25 proc. ceny połączenia telefonicznego. Wprowadzone zostaną też dopłaty m.in. w kasynach, salonach gier, na automatach o niskich wygranych oraz na wyścigach. Stawka wyniesie 10 proc.

Jak będą pobierane? Jeśli ktoś wymieni np. w kasynie 100 zł, dostanie w zamian około 90 żetonów. Podobnie osoba, która wrzuci do automatu 10 zł, dostanie około 9 kredytów.

Cel jest szczytny. Zgodnie z przepisami dopłaty w całości przeznaczone są bowiem na rozwój sportu i kultury. W 2007 r. wpływy z tego tytułu wyniosły 656 mln zł. 80 proc. tych środków trafiło na Fundusz Rozwoju Kultury Fizycznej zarządzany przez ministra sportu, a 20 proc. na Fundusz Promocji Kultury będący w gestii ministra kultury.– Szacujemy, że po rozszerzeniu katalogu dopłat oba fundusze zyskają łącznie dodatkowo 600 mln zł – przewiduje Witold Lisicki, rzecznik wiceministra finansów Jacka Kapicy.

Branża protestuje

Zdaniem branży gier losowych resort nie ma co liczyć na zyski, ponieważ objęcie dopłatami automatów i salonów gry jest niemożliwe ze względów technicznych.

– Ministerstwo chce w ten sposób zlikwidować prywatną konkurencję dla Totalizatora Sportowego – uważa Stanisław Matuszewski, prezes Izby Gospodarczej Producentów i Operatorów Urządzeń Rozrywkowych. Według niego przystosowanie automatów do gry do nowych opłat potrwa wiele miesięcy, a koszty przekroczą wartość automatów, więc jest to prosta droga do rozwoju szarej strefy.

– Obecnie automaty są wyposażone w liczniki, które rejestrują m.in. przychody. Nic więc nie przeszkadza wprowadzić dopłat – odpiera zarzuty Witold Lisicki.

Projekt nowelizacji przewiduje też inne zmiany, m.in. nałożenie podatku od gier na loterie audioteksowe. Organizatorzy audiotele mają płacić 10 proc. podatku od przychodu z loterii. Z kolei stawka od sportowego współzawodnictwa zwierząt wzrośnie z obecnych 2 do 5 proc. Natomiast stawka od wyścigów konnych pozostanie na dotychczasowym poziomie 2 proc. Przedstawiciele branży krytykują, że w projekcie nie uregulowano kwestii hazardu internetowego. Ministerstwo odpowiada, że zacznie się zastanawiać nad rozwiązaniem tej sprawy w drugim etapie nowelizacji, pod koniec tego roku. Tłumaczy, że jest to skomplikowany problem, wymagający notyfikacji Unii Europejskiej oraz konsultacji w zakresie prawa telekomunikacyjnego.

GigaMedia będzie oferować zakłady sportowe

W tym tygodniu pojawiło się kilka spekulacji na temat strony EverestPoker.com, na której ma się pojawić możliwość obstawiania zakładów sportowych.

Portal EverestPoker.com należy do azjatyckiej firmy GigaMedia. Prezes tej firmy uważa, że powiększenie oferty hazardowej o możliwość wnoszenia zakładów sportowych jest kolejnym krokiem do sukcesu.

Azjatycka firma rozpocznie w najbliższym czasie współpracę z jednym z operatorów zakładów sportowych, jednak nazwa firmy pozostaje jak na razie tajemnicą.

yahoo.com//e-play

Obawy uzależnienia w Kraju Basków

Już w najbliższym czasie dojdzie do otwarcia pierwszych lokali do przyjmowania zakładów sportowych w Kraju Basków. Władze martwią się, że może doprowadzić to do gwałtownego wzrostu uzależnień.

Od września na terenie Kraju Basków działać będzie 10 lokali. Psycholodzy zastanawiają się jak otwarcie nowych lokali wpłynie na liczbe uzależnień. Mieszkańcy tej części kraju najwięcej pieniędzy wydają na typowanie regat oraz na piłki nożnej.

Głównym uzależnieniem w Kraju Basków jest obecnie gra na automatach!

Oprócz punktów przyjmowania zakładów zostanie także zainstalowanych 1500 terminali w barach i restauracjach.

Yogonet.com//e-play

Informacja przez sms

Zarejestrowani gracze portalu e-sazka.cz mogą otrzymywać informacje o stanie swoich zakładów smsem.

Za tego typu smsa gracz zapłaci 5 koron. Jednak usługa dostępna jest tylko dla graczy posiadających konto na portalu e-sazka.cz.

e-sazka.cz//e-play

888.com dalej sponsorem FC Sevilla

Popularny internetowy poker room i kasyno – 888.com w dalszym ciągu będzie sponsorował czołowy zespół ligi hiszpańskiej FC Sevilla.

Nowa umowa potwierdza, że firma 888.com będzie sponsorem Sevilli jeszcze przez trzy lata. Prezes poker roomu i kasyna powiedział, że jest bardzo zadowolony z przedłużenia współpracy z tak wielkim klubem. Zapowiedział także, że jest gotowy pomagać drużynie z Andaluzji w odnoszeniu największych sukcesów.

Natomiast prezes hiszpańskiego zespołu wyraził gorące podziękowania firmie za wspieranie finansowe klubu. Podkreślił również, że trofea zdobyte przez jego klub to duża zasługa 888.com. Prezes klubu ma nadzieje, że kolejne lata współpracy przyniosą obu firmom spodziewane sukcesy.

Elrecreativo.com//e-play

Mathieu Montcourt ukarany za typowanie

Mathieu Montcourt został zawieszony na dwa miesiące przez ATP, ponieważ tenisista obstawiał wyniki spotkań sportowych z udziałem innych zawodników.

Francuz obecnie jest sklasyfikowany na 152 miejscu w rankingach tenisowych. Obstawiał spotkania tenisowe z udziałem innych zawodników. Wszystko odbywało się między czerwcem a wrześniem 2005 roku. Zawieszenie Mathieu rozpoczęło się 11 sierpnia i potrwa przez dwa miesiące. Zawodnik musi zapłacić także karę 12 tysięcy dolarów.

casinocitytimes.com//e-play


GotLink.pl